Obiecałam sobie niedawno, że muszę zobaczyć Kościół Świętej Trójcy od wewnątrz . Pisałam o nim też niedawno.
Jest to kościół i klasztor Franciszkanów. Dawniej był znacznie większy. Teraz to co na pierwszym planie tworzy Muzeum Narodowe. To widok od strony południowej.
Przechodząc na stronę południową, w jej wschodniej części znajduje się budynek Prowincjałatu / taki współczesny styl/.
Od tej strony znajdują się też dwoje olbrzymich drzwi wejściowych. Ich niezwykle bogata snycerska dekoracja doskonale imituje metalowe formy okuciowe.
Przez bramę budynku kazalnicowego weszłam do środka, jeszcze nie do kościoła, ale na dziedziniec klasztorny.
Na wprost wejście do Kaplicy Św. Anny. Przed nią figury Świętej Klary i Świętego Franciszka. Święty Franciszek z Asyżu, założyciel zakonu franciszkanów, a święta Klara, też z Asyżu, włoska zakonnica, duchowa córka świętego Franciszka, współzałożycielka klarysek.
Kościół w ogóle sprawia wrażenie bardzo ascetycznego, prostego. Jest to jednak ogromny.
Jest dziś największą budowlą franciszkańską w Polsce, a zarazem drugim co do wielkości kościołem gdańskim. Jest też jednym z nielicznych gdańskich kościołów, który nie uległ, poza prezbiterium, dużym zniszczeniom podczas drugiej wojny światowej.
Gdański klasztor franciszkański wzniesiony został w południowej części miasta, na terenie dzielnicy zwanej Stare Przedmieście, w odległości około 300 metrów od miejskich murów obronnych. U schyłku średniowiecza składał się on z okazałego kościoła z przyległą kaplicą św. Anny oraz zabudowań klauzury umieszczonych po jego południowej stronie, otaczających wraz z krużgankami czworoboczny wirydarz / teraz Muzeum/.
Kościół Świętej Trójcy to trójnawowa, sześcioprzęsłowa budowla halowa o długości 51 metrów, szerokości 29 metrów i wysokości 23 metrów, z charakterystycznym dla świątyń klasztornych, wydłużonym prezbiterium. Wschodnia ściana prezbiterium otrzymała ukośny przebieg, aby dostosować ją do przebiegu ulicy Rzeźniczej, która była o wiele starsza od kościoła. Wnętrze kościoła oświetla czternaście dużych okien.
Przykryty został sklepieniem sieciowym, dźwiganym przez dziesięć ośmiobocznych filarów, natomiast prezbiterium przykryto sklepieniem sieciowo – gwiaździstym o motywie gwiazdy ośmioramiennej.
Pomimo zawieruchy wojennej, w wyniku której zaginął między innymi dawny barokowy ołtarz główny, kościół zachował szereg cennych dzieł ruchomych z XV-XVIII wieku. Na wschodniej ścianie nawy południowej wisi późnogotycki krucyfiks z około 1500 roku. W miejscu tym znajdowało się niegdyś przejście pomiędzy
krużgankami klasztoru, a kościołem. Wysokość gotyckiej figury Chrystusa wynosi 250 cm. Belki
krzyża pochodzą z późniejszego okresu.
Jednym z najcenniejszych elementów wyposażenia jest wspierająca się na trzecim filarze ambona. Jest ona najstarsza
z zachowanych na Pomorzu Gdańskim. Wykonali ją w roku 1541 zakonnicy. Początkowo głosili z niej swą naukę bracia katoliccy , a w
czasach późniejszych protestanci. W latach 1631-1650 ambona
została poszerzona i powiększona. Kolejne odnowienia przeszła w latach 1663,
1793 i 1821. Pomimo tych licznych interwencji jej główny, sześcioboczny korpus
z szerokimi gzymsami zachował swój niezwykły, gotycki klimat. Zewnętrzna część
kosza ambony przedstawia kunsztownie wyrzeźbione postaci Ewangelistów. U ich
stóp znajdują się atrybuty, stąd łatwo o identyfikację. Nad każdym z Ewangelistów wznosi się koronkowy, późnogotycki baldachim. Pod korpusem
dodano późniejszą, barokową dekorację. Ponad całością umieszczono w 1617 roku manierystyczny, ośmioboczny baldachim o ornamentalnie płaskorzeźbionym gzymsie,
dzieło Thomasa Götzena. Szczyt baldachimu wypełniony jest ażurowymi płycinami
ornamentu , postaciami aniołków i pełnoplastyczną rzeźbą Chrystusa. Obecne schody wraz z bramką zostały wykonane w 1821 roku, albowiem poprzednie w 1812 roku zniszczyli Francuzi.
Filar, przy którym wznosi się ambona, ozdobiono manierystyczną polichromią na przełomie XVI i XVII wieku. Tego rodzaju malarstwo, na tle ówczesnej sztuki gdańskiej należy raczej do rzadkości, tym bardziej
stanowi ono cenny zabytek.
W części południowo-wschodniej kościoła usytuowane są organy. W czasie drugiej wojny światowej zostały rozebrane i wywiezione do żuławskiej wsi Lichnowy, skąd po 1945 roku powróciły, lecz nie zostały zamontowane z powodu zniszczeń instrumentu i świątyni. Ich elementy były przechowywane w skrzyniach i workach na poddaszu kościoła. Przed demontażem w czasie ostatniej wojny istniały dwa prospekty organowe. Duży pochodził z roku 1648, a mniejszy wykonany został w latach 1703-1704 przez Tobiasa Lehmanna. W latach 1960-1961 zestawiono na tym samym miejscu tylko elementy tego ostatniego. Organy były wielokrotnie przebudowane, m.in. przez Martena Friese w latach 1616–1618, a ostatnio w 1914. Pełna odbudowa i oddanie do użytku miały miejsce w 2018 roku. Obecnie instrument posiada 2441 piszczałek, 45 głosów oraz 5 sekcji, w tym 2 sekcje pedałowe / mała i duża/. Największa piszczałka ma wysokość 4,5 metra, a najmniejsza 5 centymetrów. W odbudowie uczestniczyło w sumie 70 osób. Renowację XVIII-wiecznego instrumentu prowadził organmistrz z Drezna.
Organy zbudowane są z drewna, metalu i skóry. 70 elementów zostało wyprodukowanych współcześnie w celu zastąpienia zniszczonych lub zaginionych części.
Organy umieszczone są na wąskim chórze, podtrzymywanym trzema wspornikami w kształcie pełnoplastycznych herm. Na podniebieniu chóru namalowane zostały cztery postacie kobiece symbolizujące pory roku.
Od połowy XVI wieku w
protestanckich świątyniach pojawiały się liczne epitafia.
Miały one pełnić między innymi rolę dydaktyczno-moralizatorską. Wypełniały przy tym pustkę po usunięciu czczonych przez katolików obrazów i rzeźb. Sam Marcin Luter nie widział nic zdrożnego w obrazach umieszczanych w
kościołach, byleby były zaopatrzone w napisy. Przy okazji, warto dodać, że
epitafia dedykowano tylko najwybitniejszym i niezwykle zasłużonym osobom. Na
terenie Gdańska na przestrzeni XV-XIX wieku powstało ich 120. Do dziś
zachowała się połowa, z tego 8 w kościele Św. Trójcy.
W południowo-zachodnim narożniku kościoła znajdują się dwie
bliźniacze kaplice grobowe. Powstały one w okresie późnego baroku w 1720 roku. Lewa, poświęcona została rodowi Hardersów, prawa natomiast jest kaplicą grobową
rodu Offenberg.
W kościele znajdują się liczne, zabytkowe płyty nagrobne,
które w wielu miejscach tworzą posadzkę. Stanowią tym samym świadectwo pochówków wewnątrz świątyni. Możemy doliczyć się ich ponad 160, dalsze
trzy są w kaplicy Św. Anny i osiem w prezbiterium. Miejsce pochówku wykupywane było na określony czas, potem przechodziło na własność gminy, dlatego niektóre płyty były przekuwane. Najstarszy napis nagrobny pochodzi z 1568 roku, a najnowszy z 1790.
Po prawej stronie grobowców jest niewielki wejście na poddasze kościoła, a także
przejście do kaplicy Św. Anny. Jest ono obramowane charakterystycznym ceglanym łukiem
zwanym „oślim grzbietem”.
W 1605 roku kościół został wyposażony w zegar na wieży. Miał on trzy tarcze i bił godziny. Po trzydziestu pięciu latach zegar zmodernizowano. Posiadał odtąd czwartą tarczę umieszczoną we wnętrzu kościoła i dodatkowo wybijał kwadranse. Kolejny zegar wykonano
w 1702 roku. Również był zegarem kwadransowym. Jego cztery drewniane tarcze były umieszczone na szczycie ośmiobocznej wieżyczki tuż pod gzymsem kosza nakrytego cebulastym hełmem. W 1945 roku zegar ten został spalony. Ocalała jedna ze wskazówek oraz kuty w żelazie mechanizm zegara.
Z czasów późniejszych zachowały się również nieliczne obrazy i rzeźby. Wszystko jest niezwykłe i ciekawe, bo mówi o wielkiej historii. Przydałaby się jeszcze kolejna wizyta poświęcona zwiedzaniu tego miejsca i udział w nabożeństwie, by posłuchać tych organów.
Ta, którą możemy obejrzeć u gdańskich franciszkanów, jest o tyle interesująca, że posiada mechanizm wprawiający w ruch figurki ludzi, zwierząt, a nawet sztuczne morze ze statkami. W ten sposób przesuwają się przed nami dzieje Polski, zawarte w postaciach świętych naszego narodu, jak również ludzie różnych stanów i zawodów. Szopka powstała około roku 1950. Jest stałym całorocznym elementem wystroju kościoła, jednak uruchamiana jest tylko w okresie Bożego Narodzenia. Próbowałam robić zdjęcia przez szybę, ale niezbyt wyszły.












































It is a beautiful church you show, and the monastery courtyard is also so nice. The three Gothic gables are so beautifully made. Unfortunately, buildings like that are no longer made. With kind regards.
OdpowiedzUsuń