wtorek, 5 listopada 2024

Miesiąc zadumy

              Mówi się często, że miesiąc listopad jest miesiącem zadumy, ze względu na przypadające święta zmarłych. Wracamy wtedy do przeszłości, która minęła za szybko, do ludzi, którzy odeszli, bo musieli, ale tak właściwie to z tą zadumą jest różnie. Dopóki jesteśmy młodzi i nie mamy na cmentarzach bliskich, no może za wyjątkiem dziadków, pradziadków czy dalszą rodzinę, znajomych, to nie bardzo zagłębiamy się w temat. A kiedy tam trafiają bliskie nam osoby, to każda wizyta na cmentarzu, a jest ich więcej niż pierwszego listopada, wprawia nas w zadumę. Na nowo budzą się wspomnienia, tęsknota, żal, że już nigdy się nie spotkamy. Bo czy się spotkamy? Może w innym wcieleniu, w innej postaci, innej formie. A może lepiej byłoby, skoro raz się pożegnaliśmy, aby już potem nic nie było. Aby skończyło się w tym ostatecznym dniu na cmentarzu, żyło tak długo, jak żyje pamięć, tych co pozostali. Czasem jestem tak zmęczona, że boję się wieczności, jakakolwiek ona by była.


             Nie, nie spieszno mi na tamten brzeg. Pomimo zmęczenia, chcę maksymalnie wykorzystać każdą chwilę tutaj. Dla tych, których kocham i którzy mnie kochają, ale czasem, kiedy czuję się źle, zaczynam się zastanawiać, czy spieszyć się z robieniem pewnych rzeczy, bo nie zdążę, czy już sobie podarować, bo po co, będzie przecież niepotrzebne. Muszę przyznać, że od ubiegłego roku, kiedy zmarł mój brat, kiedy miałam poważne problemy zdrowotne, teraz doszła sprawa choroby serca, coraz częściej myślę, że to może być ostatni raz i już nic nie odkładam na później.

5 komentarzy:

  1. Śmierć jest dla mnie jednocześnie fascynująca jak i przerażająca. To ciekawe, że wciąż nie znamy odpowiedzi na pytanie - co dalej?
    Faktycznie, listopad jest miesiącem zadumy. Sama się przyłapuję na tym, że bierze mnie wtedy nostalgia, a życie nagle zwalnia. Pamięć to jedyne, co nam pozostaje po bliskich, więc warto pielęgnować te dobre wspomnienia.
    Końcówka tego wpisu bardzo przykra, aż zeszkliły mi się oczy... Przykro mi z powodu śmierci Twojego brata i Twojej choroby serca. To piękne jak kochasz życie i starasz się je wykorzystać w 100%. Mam nadzieję, że jeszcze wiele cudownych chwil przed Tobą. Walcz i bądź silna.

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzeba być dobrej myśli. Pozytywne myślenie i mimo wszystko spełnianie marzeń to cel i może być sensem życia. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznaję Ci rację, że listopad jest trudnym miesiącem, jeśli chodzi o nasze emocje i o pozytywne myślenie. Ale potraktujmy go, jako przerwę, jako zatrzymanie się na złapanie oddechu przed kolejnym, nowym czasem.
    Grudzień jest już inny, czekamy na święta i się do niech przygotowujemy, a styczeń przynosi nowe nadzieje i czekamy już na wiosnę, bo i dzień jest już dłuższy...
    Ja staram się uśmiechać, staram się nie myśleć o przykrych rzeczach, choć - nie ukrywam - czasem jest to trudne... Ale się staram :)
    Pozytywne myślenie, wbrew pozorom, potrafi zdziałać wiele dobrego.

    OdpowiedzUsuń
  4. Najbardziej nie lubię listopada. Dni krótkie, brak słońca, mgły, deszcze powodują, że nasza psychika cierpi. Jeżeli jeszcze do tego dochodzą problemy zdrowotne trudno jest o ciągły uśmiech. Rozumiem Cię doskonale, bo mam wiele problemów ze zdrowiem. Moje serce też daje mi się we znaki i znam ten lęk o życie. Po ostatnim pobycie w szpitalu, każdego ranka budząc się dziękuję Najwyższemu, że jestem na swoim łóżku i zaczynam nowy dzień w domu. Robię wszystko, co jest w mojej mocy, by robić to, co jest przyjemnością, czytam pozytywne książki, a resztę zostawiam Opatrzności. Listopad minie i zima sobie pójdzie, a my będziemy cieszyć się wiosną. Przytulam Cię bardzo mocno:):):)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo lubię i zawsze lubiłam ten czas. Kocham odwiedzac nasze groby, zapalić znicz i trochę pogadać do moich zmarłych. Nie ukrywam że tęsknię za mamą, babcią. Jest to czas który przypomina że kiedyś wszyscy odejdziemy i nie ma na to rady. W tym względzie wszyscy jesteśmy równi. Niektórym bogatym się wydaje że ich śmierć się nie ima, że maja nieskończenie wiele czasu. Nic bardziej mylnego.

    OdpowiedzUsuń