Nie musisz mieć gorączki, żeby zasłużyć na chwilę spokoju.
Nie musisz mdleć ze zmęczenia
by móc powiedzieć " potrzebuję przerwy".
Zmęczenie duszy też boli
Niewidzialnie. Po cichu.
Ale potrafi złamać jak nic innego.
Masz prawo odpocząć,
złożyć emocje jak ciężką torbę przy drzwiach.
I nie tłumaczyć się z tego, że dziś
po prostu nie dajesz rady.
To nie słabość.
To troska o siebie,
a troska, to też siła.

Zmęczenie duszy jest najgorsze, bo może być niewidoczne na pierwszy rzut oka... Przerwa należy się każdemu, złapanie oddechu, by móc działać dalej...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie.
W prozaicznym świecie "zmęczenie duszy" nie jest żadną wymówką. łatwiejsze do zrozumienia jest to, że boli mnie głowa, serce ... niż dusza🤎
OdpowiedzUsuń