Któregoś wakacyjnego dnia pojechaliśmy do ZOO. Pogoda miała być niezbyt słoneczna, więc na chodzenie w sam raz. Ja byłam w oliwskim ZOO , kiedy moja córka była w wieku młodszej wnusi. Potem były inne, ale nie to. Dziewczyny były już też w różnych, ale dla dzieci to zawsze / chyba zawsze / coś ciekawego. Moje się cieszyły.
Oprócz zwierząt, to też kontakt z przyrodą. Gdański Ogród Zoologiczny zlokalizowany w dzielnicy Gdańska, w Oliwie zajmuje powierzchnię ponad 123 hektarów Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego, co czyni z niego największą pod względem powierzchni placówkę tego typu w Polsce. Umiejscowiony w malowniczej śródleśnej dolince, przez którą płyną wody Potoku Rynarzewskiego oraz znajduje się kilka różnej wielkości stawków, tworzy urzekający krajobraz tego zakątka. Występują tam środowiska wód płynących i stojących, niewielkie połacie bagienne, nasłonecznione pagórki i cieniste lasy z polankami oraz obszerne płaty łąk. Ten zespół naturalnych elementów otoczony jest zalesionymi wzgórzami morenowymi, dochodzącymi do 100 metrów n.p.m.
Jest tam zapewne korzystny zdrowotnie mikroklimat, wszak kiedyś znajdował się tam kurort. Przed około 80 laty na podwyższeniu terenu wzniesiono okazały pensjonat ozdrowieńczy, sanatorium dla osób cierpiących na schorzenia górnych dróg oddechowych i choroby reumatyczne, czynny do 1945 roku. Dom kuracyjny i nieduży budynek młyna przetrwały wojnę. Potem, przez jakiś czas pensjonat wykorzystywano jako internat oliwskiego Pedagogium, a w latach pięćdziesiątych korzystano z niego przy tworzeniu ogrodu zoologicznego. Teraz mieści się w nim dyrekcja i administracja ZOO.
Od 1927 roku do okresu II wojny światowej w Oliwie zlokalizowany był zwierzyniec, którego mieszkańcami były między innymi jelenie, niedźwiedź brunatny, bizon, żyrafy, małpy, dziki, wilki i szopy. Siedziba znajdowała się przy ulicy Bytowskiej. Pomysł utworzenia ogrodu zoologicznego pojawił się jeszcze pod koniec lat czterdziestych i spotkał z entuzjazmem mieszkańców Trójmiasta. Pod koniec 1953 roku władze wyraziły zgodę na założenie ogrodu zoologicznego i przeznaczyły na ten cel teren o powierzchni około stu hektarów w Dolinie Leśnego Młyna. Obok dawnego pensjonatu powstały pierwsze pomieszczenia dla zwierząt. Początkowo były to głównie małe zwierzaki ofiarowane przez gdańszczan. Uroczyste otwarcie zoo nastąpiło 1 maja 1954 roku.
Od początków swego istnienia Ogród Zoologiczny w Oliwie cieszył się wielką życzliwością społeczeństwa, w tym marynarzy i rybaków, którzy przywozili zwierzęta żyjące w krajach pozaeuropejskich. Sympatia młodzieży wyrażała się udziałem w pracach nad porządkowaniem jego terenów, zbieraniem karmy dla zwierząt uczestniczeniem w konkursach malarskich poświęconych wychowankom ogrodu itp. Liczne zakłady pracy pomagały w rozbudowie urządzeń takich, jak klatki, domki i wybiegi dla zwierząt, ogrodzenia, urządzaniu wysepek dla ptaków itp. W latach 70 zostały wybudowane dogodne drogi dojazdowe do bram ZOO, wielki parking, pętla autobusowa i inne. Wartość czynów społecznych wykonanych w okresie od 1954 do 1974 roku wyniosła ponad 100 mln złotych. Na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych powstała trasa zwiedzania, drogi dojazdowe i gospodarcze. Naturalne rozlewiska leśnego potoku przystosowano do potrzeb zwierząt, zamieniając je na wybiegi z małymi stawami albo baseny dla zwierząt wodnych. Oczywiście najpoważniejszym zadaniem było kompletowanie kolekcji zwierząt i stworzenie im jak najlepszych warunków do życia i rozmnażania. Tak różnorodne środowisko okazało się bardzo
korzystne dla licznych gatunków zwierząt, żyją
długo i rozmnażają się , pomimo życia w niewoli. Dla ich lepszego samopoczucia powiększane są wybiegi i gdzie tylko jest to możliwe, rezygnuje się z wysokich ogrodzeń.
W oliwskim ZOO żyje według stanu na 31 grudnia 2023 roku, 146 gatunków zwierząt /859 sztuk /
ssaki – 68 gatunków (468 sztuk)
ptaki – 45 gatunków (296 sztuk)
gady – 28 gatunków (93 sztuki)
płazy – 1 gatunek (2 sztuki)
Ogród odwiedza rocznie ponad pół miliona ludzi. Kiedy tak chodziliśmy wśród tych wszystkich zwierząt, zadałam pytanie : ciekawe co te wszystkie zwierzęta czują, gdy tak tutaj siedzą. Moja sześciolatka odpowiedziała " ciszą się, że mogą oglądać tyle ludzi". No i co, znowu satyra w krótkich gatkach.
Nie wiem, czy obeszliśmy wszystko, ale nie wszystko widzieliśmy. Niektóre zwierzęta pewnie odpoczywały ukryte w swoich zakamarkach np. tygrysy, ale nie tylko one.
Dużą popularnością wśród dzieci cieszy się tzw. "małe zoo". Dzieci mogą nie tylko wejść na teren wybiegu z małymi zwierzętami, ale i dokarmiać przygotowaną specjalnie do tego celu karmą.
Na terenie ogrodu znajdują się też dość gęsto rozmieszczone toalety, są też restauracje, kawiarnie, sklepiki z pamiątkami itd. Spędziliśmy tam prawie cały dzień. Kilka razy spotkała nas ulewa i dzięki tym miejscom mogliśmy się schować przed deszczem.
Ja wróciłam padnięta, ale wszystkie byliśmy zadowolone i szczęśliwe.

















Byłam teren spory dla zwierząt dobrze ale zwiedzający ich niewiele zobaczą takie mam skojarzenia z tego miejsca. Wspaniała wycieczkę miałyście 😀 pozdrawiam
OdpowiedzUsuń