Jesień zbliża się dużymi krokami. Dwie trzecie sierpnia już za nami. W ogrodzie jeszcze tyle prac. Obiecałam sobie to i owo, że zrobię. Jest też tyle prac koniecznych, przesadzić, obciąć, poprawić, a mnie opanowało w tym miesiącu totalne lenistwo. Nie wiem czy to sprawa wieku, krążących gdzieś wirusów, tudzież poszczepoinkowych, przeciążenia organizmu, nostalgii, która, czai się w powietrzu, czy jeszcze nie wiadomo czego. Nic nie chce mi się robić. Na dodatek przez ogród przeszła cała chyba armia myszy, nirnic, czy nie wiem czego. Wszędzie duże dziury w ziemi, a rabaty całe przeryte. Cebule wiosennych kwiatów wszystkie leżą wyrzucone z ziemi. Makabra jakaś. I żeby mi się chciało, jak mi się nie chce, jak mi się zawsze chciało, to robiłabym szybko porządek, a ja padam zmęczona ospała, apatyczna. Na pocieszenie, trochę migawek z letniego ogrodu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Marzec minął bardzo prędko. Czas pędzi nie wiadomo dokąd. Czy warto? Niestety nie mamy wyjścia, tylko temu biegowi się poddać. Co ...
-
Dawniej mówiono, ba nawet wierzono, że słowami można zaszkodzić, zaczarować i narzucić zło człowiekowi. Używano do tego zi...
-
Wiosna , wiosna, wiosna cieplejszy wieje wiatr, Wiosna, wiosna, wiosna znów nam ubyło lat. jak przed laty śpiewali Skaldowie i ch...
-
I jeszcze ostatnie robótki szydełkowe, zrobione jakiś czas temu. Bawełnę kupiłam kiedyś na letnią bluzeczkę i nie wykorzystałam...
-
Była już taka piękna pogoda. Przed tygodniem było 18 stopni ciepła, a zrobiło się zimno, zaledwie 4 stopnie w południe. Wiem...
-
Lata pięćdziesiąte. W Japonii jeszcze są resztki wojsk amerykańskich, chociaż wojna się już skończyła. Inna niż nasza kultura, in...
-
Szydełkowanie na jakiś chyba czas zakończyłam. Teraz weszłam już w ogród. Planowałam od tego tygodnia, ale poszłam już w piątek. Wyc...
Oj, włożyłaś pracy w ten ogród mnóstwo. Zadziwiają mnie zawsze wyplewione rabatki, przecież to trzeba trzymać rękę na pulsie cały czas, bo jeśli się odpuści, to chwasty nas pokonają. Nie myśl, że tylko Ty masz chwile słabości, mąż zawsze mi powtarza, żebym spojrzała w pesel:-) pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńAż trudno uwierzyć, że w ciągu trzech lat dokonałaś tak pozytywnych zmian w swoim ogrodzie. Każdy ogród wymaga sporo pracy a przecież mamy prawo być zmęczone przy wielu obowiązkach. Na 7 zdjęciu wypatrzyłam piękne rośliny. czy to jest czosnek ozdobny? znasz jego nazwę?
OdpowiedzUsuńA co do nieproszonych gości w ogrodzie to doskonale znam ten problem. Rośliny cebulkowe sadzę w podwójnych koszyczkach a mimo to potrafią je przegryźć i zjeść cebulki. W moim ogrodzie grasują karczowniki, nornice, turkucie podjadki. Czasem z bezsilności i nerwów mam ochotę wszystko zostawić i posiać trawę. Wiosną od nowa zaczynam syzyfową pracę.
Eluniu, życzę Ci relaksującej soboty i niedzieli:)
Elu, ileż to pracy wymaga, by w rok zrobić takie postępy!!! Dla mnie jesteś wzorem pracowitości więc kilka dni lenistwa jest całkiem usprawiedliwione.
OdpowiedzUsuńTo jak Krystynka Pellegrina tylko z laptopa siostry
UsuńDziękuję Wam za słowa wsparcia. To bardzo dużo znaczy. Wczoraj już czułam sie lepiej i znowu wyruszyłam do ogrodu popracować. Muszę przecież coś zrobić z tymi szalonymi nie wiem czym, kopiącymi nory i korytarze. Oj, moje grządki wcale nie są takie wypielone, pełno na nich chwastów, ale nie zaprzeczam, że od czasu do czasu z nimi walczę.Łucjo to są rzeczywiście czosnki, czosnki główkowate. Kwitną później od pozostałych. W ub roku opisałam moje czosnki w moim ogrodowym blogu https://mojeogrodowo.blogspot.com/search/label/czosnki%20ozdobne A dzisiaj, chociaż to niedziela to robiłam dżem z derenia. Zaczął bardzo opadać więc już do jutra nie czekałam. Życzę Wam miłej niedzieli
OdpowiedzUsuń