Zblewo to duża, kociewska wieś gminna położona przy drodze zwanej berlinką, budowaną przed i w czasie II wojny światowej, autostradą Rzeszy, mającą połączyć stolicę ówczesnej III Rzeszy, Berlin ze znajdującym się na wschodnich rubieżach państwa Królewcem, przebiegającą przez tzw. korytarz polski. Planowana jej długość wynosiła 500 kilometrów. To znowu nie tak dużo, ale może na tamte czasy było sporo. Położona jest w województwie pomorskim, około 65 km na południe od Gdańska, przy skrzyżowaniu ważnych dróg, krajowej nr 22 i wojewódzkiej nr 214. Miejscowość leży przy linii kolejowej Tczew – Kostrzyn.
Stacja kolejowa w Zblewie powstała w 1873 roku wraz z
uruchomieniem odcinka linii kolejowej łączącej Tczew z Chojnicami.
Najważniejsze etapy w historii stacji to 1873 roku oficjalne otwarcie stacji przelotowej dla ruchu pasażerskiego i towarowego.
Zblewo stało się ważnym przystankiem na powstającej trasie wchodzącej w skład
dawnej strategicznej magistrali łączącej Berlin z Królewcem tzw. Pruskiej
Kolei Wschodniej. Lata przed I wojną światową, to okres rozkwitu stacji. Dworzec
obsługiwał lokalny ruch pasażerski, stając się istotnym węzłem handlowym i
logistycznym dla rozwijającej się wsi oraz okolicznych majątków. W okresie międzywojennym stacja powraca w granice Polski zachowując swoje dotychczasowe funkcje w strukturach Polskich Kolei
Państwowych.
W 1987 roku stacja została
zlikwidowana jako samodzielna jednostka i zdegradowana do roli posterunku
odgałęźnego oraz przystanku osobowego z ładownią. Obecnie obiekt służy pasażerom przede wszystkim jako ogólnodostępny
przystanek. Najstarsza wzmianka o Zblewie pochodzi z 1305 roku i dotyczy aktu nadania przez króla czeskiego i polskiego Wacława II wsi Stubelow wraz z okolicznymi dobrami Krzyżakom. W tym samym roku dokument ten został zatwierdzony przez jego następcę, króla Wacława III, chociaż historia Zblewa jest chyba starsza. Mówi się, że przez Zblewo wracał orszak z ciałem zamordowanego przez Prusów św. Wojciecha. Zatem należy przypuszczać, że już w X wieku istniała osada. Fakt ten miały ponoć potwierdzać zaginione akta kościelne Kolegiaty w Kamieńcu. Również stare podanie ludowe głosi, że w Zblewie znajdowała się pustelnia pobożnego eremity Zblewskiego. Według tej legendy dookoła owej pustelni powstać miała z czasem wieś o nazwie Zblewo.
Ze względu na brak pewnych źródeł historycznych, nie można stwierdzić czy osada posiadała własny kościół. W sierpniu 1340 roku, komtur
grudziądzki Dietrich von Schenckenberg wydał właściwy dokument osadniczy,
lokując wieś na prawie niemieckim i oficjalnie uposażył parafię. Aktem tym komtur nadawał wieś z obszarem 50 włók na prawie niemieckim sołtysowi Andrzejowi oraz uposażył parafię w cztery wolne włóki , to jest około 72 ha. Z protokołu wizytacyjnego z 1583 roku, wynika, że patronem kościoła był św. Mikołaj, później zawsze na pierwszym miejscu bywał wymieniany św. Michał Archanioł, natomiast św. Mikołaj występował jako drugorzędny.
Zewnętrzny wyraz upamiętnia legendy głoszącej, że w 997 roku orszak
wiozący ciało męczennika do Gniezna zatrzymał się w Zblewie na nocleg, jest pomnik św. Wojciecha, postawiony w 1902 roku przed kościołem, a w 2019 roku parafia otrzymała relikwie św. Wojciecha.

W dokumencie z 1340 roku czytamy, iż komtur grudziądzki uposażył kościół zblewski. Kościół w tym kontekście może oznaczać parafię, jednak wnioskować można, że istniała już wówczas jakaś budowla sakralna, niewątpliwie drewniana. Protokół wizytacyjny biskupa z 1583 roku również wspomina kościół drewniany. Był on konsekrowany, lecz znajdował się wówczas w złym stanie technicznym i wymagał gruntownej odnowy. Sto lat później, w 1686 roku, ten sam kościół znajdował się w takim stanie, że groził zawaleniem. Odnowiono go w 1688 roku dzięki pomocy różnych dobrodziejów. W 1710 albo w 1719 roku / różne źródła różnie podają/ wybudowano nowy. Była to budowla o konstrukcji z tzw. muru pruskiego. Kościół usytuowany był w innym miejscu niż dzisiejszy, mianowicie na niżej położonym podmokłym terenie, z czego wynikały szkody dla budynku i konieczność ciągłych napraw. W 1780 roku po raz pierwszy wspomniano o znajdujących się na chórze niewielkich organach, które zakupiono dwa lata wcześniej. W głównym ołtarzu znajdował się obraz patrona świątyni św. Michała Archanioła.
Obecny kościół neogotycki zbudowano w latach 1879-1880. Jego konsekracji dokonał biskup Leon Redner we wrześniu 1887 roku. Kościół usytuowany jest na wzgórzu, w centrum wsi. Jest murowany z czerwonej cegły, odznacza się solidnymi rozmiarami, żebrowym sklepieniem spoczywającym na 16 filarach i wysoką, smukłą wieżą z zegarem, na której znajdują się cztery dzwony: Michał – najstarszy, Najświętszego Serca Pana Jezusa, Jezus – Maryja i Stanisław. Jest orientowany, z prezbiterium od strony wschodniej, wieżą i głównym wejściem od zachodu.
W obecnym kościele pierwotnie znajdowały się trzy neogotyckie ołtarze. Zachowały się z nich tylko dwa. Choć nie stanowią one dzieł sztuki, jednak kompozycyjnie pasują do neogotyckiej architektury. Natomiast ołtarz główny, w ramach reformy liturgicznej po Soborze Watykańskim II, zastąpiono tzw. ołtarzem soborowym twarzą do ludu. Była to szkoda, ale w 2003 roku w miejsce starego ustawiono neogotycki ołtarz z dawnej kaplicy “Collegium Marianum” w Pelplinie.
Przy kościele jest cmentarz parafialny. Istnieje pewnie tak długo jak kościół. Poprzedni był obok starego drewnianego kościoła. Kiedy budowano przez Zblewo berlinkę, część grobów została przeniesiona, aby w miejscu gdzie się znajdowały, mogła przebiegać droga.
W średniowieczu na terenie parafii istniała kaplica w Iwicznie, zniszczona w XV wieku w czasie wojny 13-letniej. Ponadto w XVIII wieku funkcjonowały kaplice dworskie w Radziejewie, Czarnem i Borzechowie. Od 1992 roku parafia posiada kościół filialny p.w. św. Rocha w Bytoni.
Skoro jestem w temacie obiektów sakralnych i wyznaniowych, to w Zblewie znajduje się kilka kapliczek. Przed wjazdem do Zblewa, jadąc od strony Starogardu
Gdańskiego stoi kamienna figura Jezusa
Chrystusa Króla stojącego na kuli ziemskiej, na której powierzchni wykonane są
płaskorzeźby twarzy aniołków. Ta kompozycja znajduje się na szczycie kamiennego, trójkondygnacyjnego cokołu wykonanego na
planie kwadratu. W jego dolnej części, u podstawy cokołu znajduje się kamienna
tablica z napisem „JEZU KRÓLU / CHWAŁY / ZMIŁUJ SIĘ NAD NAMI”. Nad tablicą stoi
kamienny orzeł z rozpostartymi skrzydłami. Figura została postawiona po
zakończeniu II wojny światowej w 1946 roku jako wotum dziękczynne za
przeżycie wojny.
Wydarzenia II wojny światowej upamiętnia też inna kapliczka. Skrywa ona zabytkową figurę św. Rocha i została
wzniesiona na pamiątkę tragicznych wydarzeń z lutego 1945 roku. W końcowym już etapie II wojny światowej, nad Zblewem pojawił się radziecki
samolot. Pilot dostrzegł dwóch ukrywających się pod drzewami mężczyzn i otworzył do nich bezlitosny
ogień, w wyniku którego obaj zginęli na miejscu.
Jest też tablica pamiątkowa w centrum wsi.
Również w centrum znajduje się Figura Matki Boskiej, która ma zaskakującą historię.
Została ona postawiona w Zblewie w 1932 roku i miała upamiętniać bohaterów wojny z bolszewikami i mieszkańców gminy Zblewo poległych podczas I wojny światowej . Jak twierdzą niektórzy mieszkańcy, w 1939 roku figura została zdemontowana z cokołu i zakopana za postumentem, a potem chyba odkopana i przeniesiona w
inne miejsce. Tym nowym miejscem miał być cmentarz, gdzie zakopali ją kopacz z kościelnym. Po śmierci tych panów nikt nie znał miejsca zakopania, jednak w latach 70-tych podczas wykopów pod budowę GOK, wykopała ją koparka. Historia trochę pokrętna, bo w czasie okupacji rozwalono chyba też postument. Na zdjęciu z 1950 roku ponoć była obok zniszczonego postumentu widoczna figura. Czy ktoś ją wykopał z cmentarza, a po 1950 roku zakopał na rynku? Nie mniej, figura, oryginał czy kopia, wróciła na swoje miejsce.
I chyba ostatnia z historycznych kapliczek stoi na rozstaju pięciu ulic przy wjeździe do centrum wsi. Wracając do historii , Zblewo w okresie późnego średniowiecza, a zwłaszcza w czasie
wojny trzynastoletniej, lata 1454–1466, mocno ucierpiało. Konflikt zbrojny oraz
przemarsze wojsk przyniosły regionowi ogromne zniszczenia i
zahamowały rozwój osadnictwa. Zblewo
leżało na szlaku łączącym ważne punkty oporu tamtego okresu, takie jak
Chojnice, Starogard Gdański i Zamek Kiszewski. Liczne wsie w tym
rejonie były grabione i doszczętnie
niszczone przez walczące strony, zarówno wojska polskie, jak i zaciężne
krzyżackie. Sąsiednie dobra w Starej Kiszewie były w tym czasie
kilkukrotnie zdobywane i palone. Zakończenie wojny i podpisanie traktatu pokojowego włączyło te ziemie w
skład Korony Królestwa Polskiego jako tzw. Prusy Królewskie, a dobra zblewskie stały się tzw. królewszczyznami. W XVI
wieku były one dzierżawione i zarządzane przez polskich starostów. W 1553
roku król Zygmunt August nadał okoliczne dobra, w tym Zblewo, rodowi
Wojanowskich. Wojanowscy to
starodawny polski ród szlachecki i ziemiański pieczętujący się odmianą herbu
Leliwa. Ich korzenie są ściśle związane z Kaszubami i dawnymi Prusami
Królewskimi. Wywodzą się z
Dąbrówki, parafia Drzycim i są wspólnego pochodzenia z Dąbrowskimi herbu
własnego. Ich główną siedzibą w XV–XVII wieku był majątek Wojanowo /obecnie wieś w gminie Pruszcz Gdański, zaledwie około 40 km od
Zblewa/. Wśród
historycznych przedstawicieli rodu wyróżniali się między innymi Piotr Wojanowski , dworzanin i towarzysz młodości króla Zygmunta Augusta oraz Szczęsny Wojanowski , komandor zakonu joannitów w Poznaniu.
W czasie potopu szwedzkiego / lata 1655–1660/ Zblewo i pobliskie wsie znowu dotknęły gigantyczne straty. W regionie dochodziło do zaciętych walk, a
najeźdźcy rekwirowali żywność, palili domy i grabili majątki. Najważniejsze punkty tamtych
wydarzeń w okolicach Zblewa to Szwedzka Górka w Borzechowie. Położone niedaleko
Zblewa grodzisko było zaciekle wykorzystywane przez wojska szwedzkie jako obóz.
Od tamtych wydarzeń pozostała do niego lokalna nazwa „Szwedzka Górka”. W czasie nawały oddziały szwedzkie
zlikwidowały polską załogę, a lokalna ludność uciekała z dobytkiem i ukrywała
mienie, niestety, część jego przepadła. Wojna opóźniła
plany rozwoju pobliskich struktur kościelnych np. cystersów w Pogódkach, i pozostawiła po sobie zgliszcza i spustoszone wsie. Po zniszczeniach wywołanych „potopem” szwedzkim, Zblewo weszło w okres powolnej odbudowy. Największy przełom w dziejach
miejscowości nastąpił po I rozbiorze Polski w 1772 roku, kiedy to tereny te
znalazły się pod zaborem pruskim. Tędy poprowadził swe wojska Napoleon w marszu na Moskwę w 1812 roku. Najważniejsze etapy dalszego rozwoju
wsi przyniósł pod koniec XIX wieku rozwój kolei i przemysłu. Wieś przekształciła
się w ważny ośrodek obróbki drewna i produkcji smoły. Spokojnie jednak nie było. W
grudniu 1906 roku w miejscowej szkole elementarnej miał miejsce strajk dzieci
przeciwko nauczaniu religii w języku niemieckim, który trwał dwa dni. Strajk był elementem znacznie większej akcji biernego oporu wobec pruskich władz szkolnych, która na przełomie 1906 i 1907 roku objęła ponad 460 szkół w prowincji Prus Zachodnich, czyli przedrozbiorowe Pomorze Gdańskie, Powiśle, ziemię chełmińską i ziemię lubawską oraz część Krajny. Inspiracją dla strajków pomorskich były wcześniejsze działania dzieci w prowincji wielkopolskiej, ze słynnym strajkiem we Wrześni. W 1920
roku Zblewo powróciło w granice odrodzonej Rzeczypospolitej. Podczas okupacji niemieckiej II wojny światowej, Kociewie stało się miejscem krwawych represji.
Miejscowa ludność była aresztowana, wywożona do obozów koncentracyjnych i
rozstrzeliwana między innymi w Lesie Szpęgawskim. W regionie aktywnie działała Tajna
Organizacja Wojskowa „Gryf Pomorski”. Komenda gminna organizacji znajdowała się w Zblewie. Po II wojnie światowej w okolicach Zblewa operował oddział antykomunistycznej partyzantki Zygmunta Szendzielarza „Łupaszki”.
Swoją historię ma w Zblewie również szkolnictwo. Brak dokładnej daty powstania szkoły w Zblewie, ale pierwsze wzmianki pochodzą z 1427 roku, kiedy to siedmiu młodzieńców ze Zblewa udało się na studia do Krakowa. Była to wówczas szkoła jednoklasowa przy kościele, w której nauczycielem był miejscowy organista. Najstarszym rękopiśmiennym źródłem mówiącym o tym, że młodzież zblewska pobierała nauki przy kościele jest wizytacja z 1765 roku. Dowiadujemy się z niej, że małą grupkę dzieci uczył organista Gabriel Felchner. Dzięki wizytacji bpa Rybińskiego z 1779 roku wynika, że na terenie parafii nie było żadnego budynku szkolnego, a jednak dzieci uczyły się. Nauka odbywała się w prywatnych domach. Pierwszą szkołą w Zblewie była jednoklasowa szkoła katolicka mieszcząca się w budynku, który później przeznaczono na przedszkole /obecnie ul. Główna, przedszkole/. Patronat nad szkołą sprawował rząd pruski. Od 1849 roku nauczycielem był Bernard Hewner, a inspektorem dla wyżej wymienionej szkoły był zblewski proboszcz. W 1860 roku szkoła ta była jednoklasową, w 1880 roku czteroklasową, a w 1903 sześcioklasową i tak już zostało do zakończenia pierwszej wojny światowej. W 1904 roku do katolickiej szkoły w Zblewie uczęszczało 400 dzieci, których uczyło czterech nauczycieli.
W początkowych latach istnienia szkoły w zaborze pruskim językiem wykładowym był język polski. Taki stan trwał do chwili, kiedy to władze pruskie wydały zarządzenie, że językiem wykładowym na wszystkich przedmiotach będzie język niemiecki. Mieszkańcy Kociewia domagali się zmiany zarządzenia. W 1890 roku władze pruskie zdecydowały o wybudowaniu samodzielnej szkoły ewangelickiej z uwagi na zwiększającą się liczbę dzieci tej wspólnoty kościelnej oraz chęć odizolowania ich od polskich dzieci. Od tego czasu, do zakończenia pierwszej wojny światowe, istniały w Zblewie dwie szkoły: ewangelicka i katolicka.
Po odzyskaniu niepodległości Zblewo i okoliczne wsie borykały się z trudnościami w otwarciu polskiej szkoły. Nastąpiło to dopiero w maju 1920 roku. Dużym problemem były kadry nauczycieli. Od 1935 roku szkoła stała się siedmioklasową.
Jak wynikało z relacji niektórych mieszkańców, od roku 1927 aż do wybuchu drugiej wojny światowej, istniała w Zblewie Publiczna Szkoła Dokształcająca Zawodowa, do której uczęszczali chłopcy uczący się zawodu u miejscowych rzemieślników, czyli piekarze, rzeźnicy, krawcy, kowale, szewcy, stolarze. Liczba uczniów w tej szkole wahała się w granicach od 18 do 25.
Czas okupacji hitlerowskiej to trudny czas w historii szkoły. W Lesie Szpęgawskim zostali zamordowani miejscowi nauczyciele Władysław Kuczkowski i Feliks Szczepański. Szkoła doznała licznych zniszczeń przez działania wojenne. Cały inwentarz szkolny uległ zupełnemu zniszczeniu. Naukę podjęło jednak już w marcu 1945 roku. Z 312 uczniów, utworzono cztery klasy. W szkole pracowało wówczas 5 nauczycieli. Praca była utrudniona, brakowało okien, ławek. W klasach były prowizoryczne siedziska z desek ustawionych na taboretach. W roku szkolnym 1945/1946 dzieci uczyły się nadal w takich samych warunkach jak wcześniej, ale kolejny przyniósł zmiany. Istniała już dostateczna ilość ławek, tablice szkolne, pomoce naukowe do przyrody, matematyki i skromna biblioteka.
W latach pięćdziesiątych w szkole wykonano kapitalny remont. Naprawiono dach, wymieniono okna i drzwi. Od 1957 roku przy Szkole Podstawowej działała Szkoła Przysposobienia Rolniczego, a od 1958 roku zaprzestano nauczania w szkole religii. Tak więc szkoła stała się instytucją całkowicie świecką. W roku szkolnym 1960/61 były najtrudniejsze warunki lokalowe po 1945 roku. W związku z tym podjęto uchwałę o rozpoczęciu budowy szkoły, tak zwanej tysiąclatki. Jej otwarcie odbyło się w roku szkolnym 1966 - 1967.
Zblewo należy do największych wsi Kociewia – krainy etnograficznej, znanej z własnego dialektu i tradycji ludowych, graniczącej z Kaszubami, na obrzeżach Borów Tucholskich. Duże obszary leśne wokół i Jezioro Borzechowskie i Niedackie stwarzają warunki do odbywania pieszych wędrówek i wycieczek rowerowych, a także uprawiania jazdy konnej. Do najładniejszych szlaków należy trasa prowadząca ze Zblewa do Wirt, gdzie znajduje się piękne arboretum i ogród dendrologiczny, założone w 1875 roku, w którym zgromadzono ponad 450 odmian i gatunków drzew i krzewów.
Inną atrakcją w pobliżu Zblewa jest Diabelski Kamień. Największy w tym regionie głaz narzutowy, znajdujący się w Pinczynie. Mierzy on 14 metrów w obwodzie i ponad 2 metry wysokości. Według legendy został zrzucony na pinczyńską łąkę przez diabła, który usiłował w ten sposób zniszczyć powstający we wsi kościół.
W gminie znajduje się Rezerwat Przyrody "Twardy Dół", chroniący wiele gatunków roślin reliktowych występujących na torfowiskach w zatoce jeziora Niedackiego.
Zblewo to duża wieś gminna z pięknie zaaranżowaną zielenią. To szczególnie coś dla mnie, jak ogrody. Ciekawostką jest fakt, iż codziennie o 12:06 z kościelnej wieży rozbrzmiewa hejnał zblewski.




Zblewo swój małomiasteczkowy charakter ma nie od dziś. Już w roku 1920 było dużą wsią. Kościół, dworzec kolejowy, młyny, restauracje,
karczmy, sklepy. W 1925 roku liczyło około 2500 mieszkańców. W księdze
adresowej przemysłu, handlu i rzemiosła z tego roku wpisane było 55 nazwisk z
adresami, telefonami i rodzajem działalności, z tego 36 przy ulicy Głównej, 6
przy ulicy Kościelnej, 3 przy Chojnickiej i 5 przy Kościerskiej. Na stacji PKP
była restauracja dworcowa, a przy Młyńskiej młyn wodny i elektryczny. Młyn był
również w Piesienicy, a tartak w Bytoni i kupiec w Borzechowie. Razem, w
Zblewie funkcjonowało w tym czasie pięć restauracji, trzy oberże, wyszynk co
oznacza karczmę z napojami alkoholowymi podawanymi na miejscu, dwa hotele,
kilka piekarni, rzeźnictwo i wiele innych zakładów oraz sklepów. Przy ulicy Głównej 27 działała
założona w 1878 roku Fabryka Likierów „ Bałtyk“. To jeszcze nie wszystko,
bowiem nie wszystkie zakłady zostały w książce umieszczone. Od 1881 roku
istniał zegarmistrz i zakład fotograficzny. Przy ulicy Kościelnej znajdował się posterunek policji.
Większość budynków restauracyjnych, hoteli, sklepów itp. została zniszczona wiosną 1945 roku wraz z zakończeniem wojny. Mówiono, że wysadzili je uciekający Niemcy. Większe zakłady były w rękach
Niemców lub Żydów. Tak było z młynem przy ul. Młyńskiej, czy tartakiem przy tej
ulicy. Drugi młyn, mniejszy, przy ulicy Kościerskiej 15 był własnością
Polaka, Właścicielem drugiego tartaku,
przy ulicy Głównej był Żyd. Młyn Franciszka Wolfa przy ulicy Młyńskiej
przetrwał do czasów współczesnych, aż w 2012 roku strawił go pożar.
Również po
budynku restauracji i oberży Fischerów, przy ulicy Kościerskiej, wkrótce nic
nie zostanie.


Oberża
Fischerów widok z 1876 roku
i na początku lat 2000. A tak było w 2016 roku. Dzisiaj już nie ma co ratować.

Podobnie jak po pałacu w sąsiadującym Miradowie, a jeszcze niedawno można było oglądać zarówno w Miradowie jak i Radziejewie. Oba pałace znajdowały się w gminie Zblewo.
/ Większość zdjęć znalazłam na różnych stronach internetowych/
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz