Ostatnio naszła mnie ochota zwiedzania Gdańska. Zaczęło się od starych zabytkowych cmentarzy / zupełny przypadek to sprawił/ a potem poszłam dalej. Zwiedzanie raczej nietypowe, bo żadne pałace, główne ulice pełne odbudowanych zabytków, ale tereny zielone. Zaczęło się od parku w Królewskiej Dolinie. Tak właściwie jest on częścią ogromnego obszaru parku w Jaśkowej Dolinie, rozłożonego po obu stronach ulicy Jaśkowa Dolina. Jest to jeden z pierwszych publicznych parków w Europie. Jego dzieje sięgają początku XIX stulecia, gdy około 1803 roku z inicjatywy gdańskiego kupca Johannesa Labesa na północno-wschodnich stokach powstał rozległy obszar ogrodowy. Założona promenada spacerowa została udostępniona mieszkańcom Gdańska. Początkowo obszar ten dotyczył jedynie tzw. Lisiego Wzgórza , czyli krańca parku, przy zakończeniu obecnej ul. Sobótki. Zwany był też na cześć fundatora Górą Jana – Johannisberg i Wzgórzem Zinglera – Zinglershöhe. Z czasem park objął wszystkie wzgórza położone po wschodniej stronie doliny, aż po najwyższe wzniesienie zwane Królewskim Wzgórzem, obecnie Ślimak lub Sobótka. W tej części parku charakterystycznym miejscom , wzgórzom i polanom nadano nazwy związane z pruską rodziną królewską Hohenzollernów. Wyodrębniono Wzgórze Następcy Tronu na pamiątkę przyszłego króla pruskiego Fryderyka Wilhelma IV , Wzgórze Albrechta dedykowane najmłodszemu synowi króla Fryderyka Wilhelma III, Wzgórze Karola, Wzgórze Wilhelma przyszłego króla Prus, Wzgórze Fryderyka, czy Królewskie Wzgórze dedykowane królowi Fryderykowi Wilhelmowi III .
W parku powstały ścieżki, trawniki, ciągi nasadzeń krzewów i drzew. Pojawiła się też altana, mostek i zegar słoneczny, które niestety przepadły w czasie historii napoleońskiej. Park został dotkliwie zdewastowany podczas oblężenia miasta z 1807 roku, a dwa lata później zmarł Labes. Pozbawiony właścicielskiej opieki park popadł w stan zdziczenia, a do jego dewastacji przyczynili się też lokalni mieszkańcy-szabrownicy, którzy wycinali parkowy drzewostan.
Rewitalizację parku rozpoczęto w 1832 roku. Wcześniej z inicjatywy gdańskiego radnego Heinricha Bauera, władze miasta wykupiły z rak prywatnych posiadłość Johanna Labesa i na miejscu dawnej promenady, na 51 ha powstał park miejski o charakterze parku ludowego, Volkspark. Fundusze na zakup ziemi i prace budowlane pochodziły z kasy miejskiej i zbiórek społecznych. Zaangażowani w to byli pruscy urzędnicy gubernator wojskowy Jacob Friedrich Rüchel von Kleist, gdański nadburmistrz Joachim Heinrich von Weickhmann i skarbnik miejski Wilhelm Ferdinand Zernecke i inni. Prace trwały do 1837 roku. Po 1837 roku rozpoczęto zagospodarowanie obszarów po drugiej, zachodniej stronie Jaśkowej Doliny. W tej części nazwy upamiętniały postacie świata nauki. Jest na przykład Wzgórze Kopernika, Heweliusza, ścieżka filozofów, Gaj Gutenberga itp.
W parku były liczne ścieżki spacerowe. Początkowo ich długość wynosiła 6 km. Odbywały się tam imprezy plenerowe, festyny śpiewacze, turnieje gimnastyczne, festyny świętojańskie /sobótkowe/. Na szczytach znajdowały się punkty widokowe na Gdańsk i morze. Utworzono place zabaw, estradę, podium do tańca, bufety i restaurację, niektóre ważne miejsca ozdobiono kolorowymi kompozycjami z kwiatów.
W latach 80-tych XIX wieku zbudowano drewnianą leśniczówkę w stylu szwajcarskim służącą jako kawiarnia, a obok korty tenisowe. W roku 1911 powstał teatr leśny.
Po II wojnie światowej zaniechano pielęgnacji parku, ale obszar
nadał był publicznym miejscem rekreacji, szybko jednak ulegał zdziczeniu. Dopiero w latach 90-tych coś zaczęło się dziać, a miejsce jest warte odwiedzenia.
Pojechaliśmy tam trochę " w ciemno" . Z mapy Gdańska spisałam trochę nazw ciekawych według mnie miejsc i ruszyliśmy. Niestety niełatwo się tam odnaleźć. Brak jakiś tablic kierunkowych, prowadzących do miejsc, nazw poszczególnych wzgórz czy punktów widokowych. Myślę, że to już tylko nazwy historyczne, a z uwagi na olbrzymie drzewa, widoki zostały zasłonięte. Nie mniej przydałaby się jakieś informacje. A więc co zastaliśmy poza piękną przyrodą i śpiewem ptaków.
Ruszyliśmy od ulicy Stanisława Pawłowskiego. Zanim weszliśmy do parku, a może lasu, bo to typowy park leśny, zatrzymaliśmy się przy dwóch sąsiadujących ze sobą willach.
Willa Henkenhaft o nieco baśniowym wyglądzie swoją nazwę zawdzięcza pierwszemu mieszkańcowi, a jednocześnie właścicielowi, inwestorowi i projektantowi w jednej osobie Johannowi Friedrichowi Henkenhafowi (1848-1908). Okazały dom z charakterystyczną, zakończoną spiczastym hełmem wieżyczką został zbudowany w latach 1899-1900.
Architekt działał początkowo przede wszystkim na terenie Badenii i Niderlandów, gdzie razem ze wspólnikiem prowadził firmę architektoniczną i budowlaną. Do najsłynniejszych ich projektów należy Hotel Dom Zdrojowy w Scheveningen, dzielnicy Hagi. Poza tym zaprojektował synagogę w Bruchsal pod Karlsruhe i Hotel Victoria w Amsterdamie. W 1896 roku Henkenhaf przeprowadził się do Gdańska. Jedna z hipotez zakłada, że Henkenhaf zaprojektował budynek nowej elektrowni miejskiej na Ołowiance, który obecnie służy za siedzibę Polskiej Filharmonii Bałtyckiej w Gdańsku. Willa stanęła nieco w głębi ul. Jaśkowa Dolina, przy nowo wytyczonej w 1899 roku ulicy Parkowej . Przetrwała nie tylko II wojnę światową, ale także okres powojenny, kiedy niejedna zabytkowa budowla popadła w ruinę z powodu braku należytej uwagi i środków na jej renowację.
Obok stoi również ciekawy, ale określony jedynie jako budynek, z 1899 roku.
Dalej piękna zielona aleja, o nieokreślonej w terenie nazwie doprowadziła nas do altany z Pomnikiem Jana Gutenberga.
W 1840 roku z okazji 400 rocznicy wynalezienia druku, jednej z kotlin Parku Jaśkowej Doliny nadano imię Jana Gutenberga i wystawiono drewnianą altankę. Od tego czasu w tzw. Gaju Gutenberga
urządzano coroczne obchody Święta Drukarza, połączone z przyjmowaniem do zawodu nowych adeptów. Pięćdziesiąt lat później, w 1890 roku w miejsce drewnianej altanki wystawiono nową, na granitowym postumencie, z elementów kutych w stylu wiktoriańskim, z blaszanym dachem i ustawiono w niej gipsowe popiersie Jana Gutenberga. Około roku 1895 popiersie zastąpiono pełno postaciową około
2,1 metrową figurą z brązu ufundowaną
przez wydawcę i drukarza Augusta Wilhelma Kafemanna. Według jednej z wersji figurę zdjęto z cokołu
w 1944 i przetopiono, wedle innej zniszczono ją w 1945/1946. W 1998 roku odsłonięto replikę figury z żywicy z domieszką pyłu brązu oraz altanę. Niestety, została ona podpalona przez wandali i uległa zniszczeniu w 2003 roku. Obecnie zastąpiono ją
odlewem z kamienia syntetycznego. Ponownego odsłonięcia dokonano w 2004 roku.

Chcieliśmy dojść do punktów widokowych, więc logika wskazywała iść w górę. Gdzieś pojawił się znak szlaku.
I tak doszliśmy do Diabelskiego Mostu. Nigdzie nie doczytałam się dlaczego Diabelski.
Biegła pod nim droga do Teatru Leśnego i dalej do Leśniczówki.
Teatr Letni w Gaju Gutenberga otwarto w 1911 roku. Miał z pewnością być przeciwwagą dla otwartej dwa lata wcześniej Opery Leśnej w Sopocie. Ponoć walory Teatru Leśnego są bardzo wysokie. Położeniem i rozmiarami dorównuje Operze Leśnej w Sopocie, góruje nad nią wspaniałą naturalną akustyką. Scena leśna po otwarciu w 1911 roku dysponowała kompletną infrastrukturą teatralną z trójpoziomową sceną z miejscem dla 1000 śpiewaków, kanałem orkiestrowym, garderobą i widownią na 2000 widzów. Teren został ogrodzony i zelektryfikowany, wybudowano kasy. Do Teatru Leśnego zostały przeniesione festyny śpiewacze, organizowane od 1874 w znajdującym się po przeciwległej stronie doliny, Gaju Śpiewaków, obecnie Kaczy Dołek / jeszcze tam nie byłam/. Gospodarzem obiektu i organizatorem przedstawień było "Gdańskie Towarzystwo Teatralne", a w ramach premiery, wystawiono szekspirowski "Sen nocy
letniej". Scena Teatru Leśnego działała z wielkim powodzeniem aż do II
wojny światowej. Po wojnie teatr popadł w zapomnienie, a jego infrastruktura została z czasem całkowicie zdewastowana. Teatr w leśnej scenografii, widownia wyciosana z drewnianych bali , scena wśród drzew i śpiewu ptaków znany było wcześniej niż Opera Leśna w Sopocie. Niestety przez lata o nim zapomniano i był jednym z ulubionych miejsc spotkań i biesiad amatorów taniego wina. Zapomniano, że przed wojną widownia na 2 tysiące osób była zapełniana po brzegi. Wielokrotnie próbowano ją wznowić, niestety bez powodzenia, aż do
1998 roku. Dzięki inicjatywie
okolicznych mieszkańców została reaktywowana pod koniec XX wieku. W 1999
roku zorganizowano koncert
i przedstawiono nową propozycję programową. W 2014 roku teatr przeszedł częściowy remont. Prace, które wykonano, w znaczny sposób uporządkowały
teren teatru i przywróciły jego dawny, refleksyjny klimat. Do sceny
doprowadzono już m.in. zasilanie energetyczne, oświetlono dojście od ul.
Jaśkowej Doliny i wyrównano nawierzchnię poszczególnych tarasów, na których
utworzono sceny. Pomiędzy trzema poziomami wybudowano drewniane schody. Pozostaje nam teraz pójść tam na przedstawienie. Nie znalazłam jednak informacji o tegorocznych wydarzeniach. Może jeszcze nie ma, ale będą.W 2022 roku były Gdańskie Noce Jazzowe, koncerty z cyklu Nowe idzie od morza,
oraz takie imprezy jak Młodzi Alternatywni, Festiwal Ireny Jarockiej czy Piknic
Rockowy. Hitem był koncert Wielkie Piękno – Orkiestra
Kameralna Progress & Leszek Możdżer, kiedy wykonane miały zostać utwory
skomponowane przez ojca i syna Góreckich. Nie wiem, nie byłam, ale czytałam o tym w zapowiedziach z czerwca 2022 roku.
Teraz posłuchaliśmy tylko ptasiego koncertu i poszliśmy dalej. Szkoda, że trochę w nieświadomości, a delektując się tylko przyrodą.
Myślę, że ten słupek na środku szlaku coś oznaczał, ale co?
Ostatnim zabytkowym miejscem, była drewniana willa zbudowana w 1884 w stylu szwajcarskim. Mieściła się tam znana restauracja i kawiarnia "Forsthaus". Budynek wzniesiono w miejscu dawnej Leśniczówki, będącej siedzibą dozorcy Parku Jaśkowej Doliny. Ponoć pierwszą wybudowano tu w 1832 roku jako
drewnianą chatę z belek. Pierwotnie była to własność komunalna, rezydencja leśniczego. Lata mijały, rezydenci się zmieniali, dom w naturalny sposób, ze starości, niszczał i musiał ustąpić miejsca nowemu. Wówczas w 1884 roku powstał obecny. Datę tą pokazują
chorągiewki. W domu mieszkał leśniczy, kiedyś też myśliwy, a od 1900 roku lokal był określony jako restauracja i
kawiarnia. W 1937 roku dom zarekwirowała NSDAP, oddając go na służbowe mieszkanie kierowcy swojej lokalnej komórki. Od czasu powojennego jest to zwykły dom mieszkalny, jedynie tablica informuje o jego dawnym przeznaczeniu.
Spacerować można by było jeszcze dużo. Miejsc ciekawych z pewnością też jest jeszcze sporo, więc może jeszcze kiedyś. Z pewnością chce to miejsce zobaczyć w jesiennych kolorach.
Piękna wycieczka Elu, spontaniczna i tajemnicza. Na pewno byłoby ciekawe ja powtórzyć jesienią a może i zimą.
OdpowiedzUsuńElu!
OdpowiedzUsuńPrzedstawiłaś kolejne bardzo piękne miejsce. Wyobrażam sobie jak cudownie będzie wyglądało jesienią.
Pozdrawiam serdecznie:)
Elu mam nadzieję, że masz jeszcze inne ciekawe miejsca do zaprezentowania.
UsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Zachwycające miejsca, pamiętam je jak przez mgłę, tyle lat minęło.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.:)
Wspaniała wycieczka i jaka ciekawa lubie takie fajne budowle, a jak jeszcze z drewna mmmten klimacik :) ja po Twoim wpisie cmentarnym też sobie spacerek zrobiłam po mym małym cmentarzu z ciekawości jaki najstarszy jeszcze jest grób ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń