Już wielokrotnie pisałam, że święta z dzieciństwa kojarzą mi się z zapachem świerka, pasty do podłóg i piernika. Jeśli idzie o sprzątanie to używa się już innych specyfików i nie wiem czy taka pasta jak dawniej istnieje. Choinki, owszem są żywe, ale jodły nie pachną a takie tradycyjne świerki też są mało zapachowe. Te w domu rodzinnym pachniały mocno może dlatego, że były świeżo przed wigilią ścięte w ogrodzie. Ja mam od kilku lat tą samą sztuczną. Zwłaszcza teraz w moim małym mieszkanku, gdzie będzie stała obok kaloryfera wystarczyłoby kilka dni i trzeba by było ją rozbierać. Pozostał zatem tylko trzeci zapach, piernika. Dzisiaj zabrałam się za robienie pierniczków. Odzwyczaiłam się od gospodarowania w małej kuchni, gdzie kiedyś miałam stół metr na metr. Wystarczył, bo był mój. Ostatnio była duża kuchnia z dużymi blatami do pracy, obok spiżarnia na produkty i gotowe wyroby. Teraz mam właściwie tylko aneks kuchenny, a stół jeden, w części wypoczynkowej. Dla chcącego jednak nic trudnego, wystarczyło, żeby zabrać się za ciasteczkowe pichcenie. Moje mieszkanie pachniało dzisiaj piernikiem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
-
Marzec minął bardzo prędko. Czas pędzi nie wiadomo dokąd. Czy warto? Niestety nie mamy wyjścia, tylko temu biegowi się poddać. Co ...
-
Wiosna , wiosna, wiosna cieplejszy wieje wiatr, Wiosna, wiosna, wiosna znów nam ubyło lat. jak przed laty śpiewali Skaldowie i ch...
-
Dawniej mówiono, ba nawet wierzono, że słowami można zaszkodzić, zaczarować i narzucić zło człowiekowi. Używano do tego zi...
-
I jeszcze ostatnie robótki szydełkowe, zrobione jakiś czas temu. Bawełnę kupiłam kiedyś na letnią bluzeczkę i nie wykorzystałam...
-
Była już taka piękna pogoda. Przed tygodniem było 18 stopni ciepła, a zrobiło się zimno, zaledwie 4 stopnie w południe. Wiem...
-
Lata pięćdziesiąte. W Japonii jeszcze są resztki wojsk amerykańskich, chociaż wojna się już skończyła. Inna niż nasza kultura, in...
-
Szydełkowanie na jakiś chyba czas zakończyłam. Teraz weszłam już w ogród. Planowałam od tego tygodnia, ale poszłam już w piątek. Wyc...
Zapach piernika to jest to!Pięknie Ci się udały pierniczki:))Moje pierwsze święta - bez Matki..Smutek,gorycz,ulga.I ogromny podziw dla tej drobnej dzielnej istoty.Ewa
OdpowiedzUsuńEwo, wyrazy współczucia. Jeszcze niedawno o niej pisałaś. Trzymaj się.
UsuńSmakowicie i aromatycznie. Bardzo lubię pierniczki i pierniki. A co do ciast, u mnie musi być też sernik oraz makowiec. :)
OdpowiedzUsuńElu, na pieczenie pierniczków zawsze znajdzie się miejsce, A ja zamiast choinki układam gałązki jodły w wazonach wypełnionych żwirkiem i wodą, trzymają się do Trzech Króli i pachną cudnie.
OdpowiedzUsuńUwielbiam zapach piernika.
OdpowiedzUsuńU mnie podobnie jak u Ciebie będzie keks i gwiazda z makiem, piernik i jeszcze ciasteczka różnorakie które już upiekłam. Pierniczków nie będzie bo się nie udają mi. Choinka będzie żywa i czeka na balkonie.Pozdrawiam :-).
OdpowiedzUsuńPasta haha ten specyficzny zapach i koszmar polerowania pamiętam ;) To ja już wole te smakowite pierniczki i korzenny aromat :) pozdrawiam
OdpowiedzUsuń